
Polska musi wrócić do normalności, inaczej przestanie istnieć. Inaczej, podobno do tego jak na Ukrainie, podziały doprowadzą do braku szacunku i dialogu, a nienawiść stanie zauważalna w codziennym bycie, i kiedy krytyczna masa ludzi obciążonych intelektem wyprowadzi się stąd - wybuchnie wojna domowa...

Przez ostatnie cztery lata zmieniłem kardynalnie styl i tryb swego życia, a nawet miasto i kraj, chociaż wciąż pozostaje w rodzimej krainie. To była ucieczka od głupoty i nienawiści, od złych ludzi rządzących w okropny sposób, pragnących krwi, intencjonalnie doprowadzających do przestępstw na gruncie nietolerancji, świadome korzystających ze wszystkich dostępnych zasobów w celu tworzenia społeczeństwa bezmyślnych żołnierzy bez płci, indywidualności, jakichkolwiek rys osobowości, ale jednej narodowości, jednej wiary i pod przywództwem jednego lidera...